2010
Zespół Katolickich Szkół Ogólnokształcšcych nr 1 w Katowicach

LOGOWANIE
Login:
Hasło:

Globalna konferencja CEI, Hong Kong 2007.
27/07/07

W dniach od 7 do 14 lipca 2007r. w Hong Kongu odbywała się 21 konferencja Caretakers of the Environment International (CEI) pod hasłem: "How to Live in Harmony with the Environment through Active Participation".

Wśród 29 krajów uczestniczących w tegorocznym spotkaniu nie zabrakło też Polski. Grupa liczyła trzech nauczycieli (prezes polskiego stowarzyszenia CEI p. Antoni Salamon, p. Monika Domańska, p. Agnieszka Paruzel - należące do stowarzyszenia nauczycielki z ZSK w Katowicach) oraz 5 uczniów (A.Gołba, N.Nowara, W.Kazibudzki, W.Hankiewicz, B.Kądzielawa ).
Dostrzeganie problemów natury i środowiska, umiejętność ich opisania i dzielenia się nimi w języku angielskim jest głównym celem konferencji. Ważnym ogniwem jest również ewaluacja prac i pytania płynące od słuchaczy, gdyż te ważne elementy motywują młodych do dalszych działań na rzecz zrównoważonego rozwoju. Z życzliwym przyjęciem i zainteresowaniem spotkały się projekty z Polski. tj."Wandering around in the polluted world" oraz "Adopt the pace of nature", a ich autorzy wykazali się dużą samodzielnością w prowadzonej dyskusji. Podnoszeniu świadomości ekologicznej służyły także wykłady prowadzone przede wszystkim przez pracowników naukowych hongkońskich uniwersytetów.
W ramach zajęć fakultatywnych delegaci mieli możliwość uczestniczyć w bogatej ofercie kulturalnej proponowanej przez organizatorów, tj. Queen Elizabeth School Old Students Association Secondary School (QESOSA). M. in. odwiedzili tutejsze parki (Wetland Park, Ocean Park, Marine Park), okoliczne wyspy (Lantau, Lamma), podziwiali miasto z wysoka, wjeżdżając na Victoria Peak, czy najwyższy szczyt Hong Kongu zwany potocznie "A hat in the fog" oraz z wody w trakcie licznych wypraw statkiem.
Widzieliśmy również musical i wiele innych przedsięwzięć artystycznych, zawsze widowiskowych, przygotowanych pod okiem nauczycieli przez uczniów QESOSA . Dzięki tak skrupulatnie ułożonemu planowi, uczestnicy tegorocznej konferencji mogli doświadczyć odmienności i zafascynować się nią.
Na zakończenie pragnę też wspomnieć, że spotkaliśmy się z niezwykłą gościnnością, serdecznością, a niejednokrotnie i cierpliwością nauczycieli i uczniów pracujących przy organizacji tegorocznego spotkania caretakersów.
Agnieszka Paruzel

Poniżej relacje uczniów z zajęć w kolejnych dniach konferencji.

Polak w wielkim mieście, czyli jak poruszać się po centrum Hong Kongu.

W drugim dniu konferencji tj. 8 lipca 2007 organizatorzy postanowili pokazać nam ciekawe i urokliwe miejsca w regionie.
Razem z innymi uczestnikami naszego spotkania udałem się do centrum miasta przeróżnymi środkami transportu, od tramwaju poprzez metro i autobus, po prom.
Na początku dojechaliśmy do nowoczesnej dzielnicy, w której stoją niezliczone ilości wysokich biurowców mających nawet ponad 140 pięter!
Następnie znaleźliśmy oazę spokoju, pozwalającą zapomnieć o trudach hongkońskiego życia. Hong Kong Park, bo o nim mowa, znajduje się w samym śródmieściu i choć zajmuje ponad 10 ha, to władze miasta nie chcą go sprzedać. Mogliśmy tam podziwiać ponad 600 gatunków ptaków (ogrodzone siatką) oraz bujną roślinność strefy równikowej.
Kolejnym i ostatnim punktem wycieczki był spacer po "Alei Gwiazd"(tutejsze Międzyzdroje), na której każdy mógł sprawdzić, czy jego dłoń pasuje do ręki np. Jackie Chana.
Wojciech Hankiewicz

Farma organiczna - inna niż nasza?

Dnia 8 lipca br. Organizatorzy konferencji CEI, zadecydowali podarować uczestnikom odrobinę radości i zafundować im mnóstwo wycieczek. Jedni pojechali do miasta inni zwiedzić parki oraz inne miejsca przyrody ożywionej. Ja natomiast trafiłem do urokliwej farmy, gdzie zajmowano się plantacją ryżu, a także uprawą warzyw charakterystycznych dla tego regionu. Gdy dotarliśmy na miejsce przewodnik powiedział nam o różnicy pomiędzy organiczną, a najczęściej spotykaną formą upraw. Na początku wytłumaczono nam jak zrobić chleb i rozdzielono na ośmioosobowe grupy. Wraz z kolegami i koleżankami z różnych zakątków kuli ziemskiej zmagaliśmy się z: mąką białą i ciemną, wodą i pozostałymi składnikami, ażeby wreszcie otrzymać upragnioną papkę. Następnie ułożyliśmy ciastka na formę. Dzień wcale nie dobiegał końca, słońce świeciło niemiłosiernie, powodując to, że każdy czuł jakby temperatura powietrza przekraczała 40şC. Nasza opiekunka zaproponowała dla nas kolejną atrakcję. Każdy dostał po motyce, łopacie i grabiach, i zaczął uprawiać ziemię na powierzchni 2 metrów kwadratowych. Duszące gorące powietrze raczej nam nie sprzyjało, ale zabraliśmy się do pracy. Wyplewiliśmy glebę, oczyściliśmy z chwastów sposobem naturalnym, czyli własnymi rękoma, użyźniliśmy, następnie zasialiśmy nasionka i podlali wodą. Ciesząc się z końca tej przygody wziąłem z formy mój gotowy chleb i poszedłem przed siebie.
Wiktor Kazibudzki

Lamma Island.

Dzisiejszego dnia, jako jedyna z grupy reprezentującej Polskę na konferencji CEI w Hong Kongu, udałam się wraz z pozostałą grupą młodzieży na Lamma Island. Na wyspie tej znajduje się pierwsza, a zarazem jedyna elektrownia w Hong Kongu korzystająca z naturalnych (odnawialnych) źródeł energii, w tym przypadku jest to wiatr. Na wzgórzu Tai Ling w północnej części wyspy znajduje się tylko jeden wiatrak. Obraz ten lekko mnie zadziwił, gdyż jestem przyzwyczajona do całych "pól" wiatraków, jakie możemy spotkać np. w Holandii. Oprócz atrakcji w postaci turbiny powietrznej ze wzgórza roztaczał się cudowny widok na miasto. Po uwiecznieniu widoków, wróciliśmy z powrotem do hotelu i udaliśmy się na orientalną kolację.
Natalia Nowara

Ceremonia otwarcia.

Dnia 9 lipca, w poniedziałek, odbyła się ceremonia otwarcia. Początek planowano na godzinę 10:00. Uroczystość rozpoczęto wprowadzeniem flag 22 krajów biorących udział w tegorocznej konferencji. Mnie przypadł zaszczyt wprowadzenia polskiej flagi. Następnie przedstawiciele poszczególnych państw wchodzili kolejno na scenę prezentując upominki, które przywieźli ze sobą. Po przemówieniach gości honorowych, m. in. pana Andrew Coxa, przyszedł czas na wielką niespodziankę. Na parkiecie pojawiły się dwa chińskie smoki, a właściwie przebrani za nie Chińczycy. Tańczyli i skakali, ich sprawność fizyczna oraz umiejętności gimnastyczne zdumiewały wszystkich. Na bębnach przygrywało im 4 kolegów. Oklaski po tym występie trwały bardzo długo. Po blisko dwóch godzinach przemówień i pokazów uczestnicy opuścili salę, ciesząc się z kolejnego pięknego dnia.
Wiktor Kazibudzki

Najwyższy szczyt.

Dzisiaj, tj. 9 lipca nastąpiło oficjalne otwarcie konferencji CEI. Po uroczystości otwarcia i wystawnym obiedzie, ponownie podzieliliśmy się na grupy i każdy udał się w inną część Hong Kongu. Pani profesor Paruzel, Wiktorowi oraz mnie przypadła dzisiaj w udziale wyprawa na najwyższe wzniesienie w Hong Kongu, które ma 957n.m.p.m. i potocznie mieszkańcy nazywają go "kapeluszem we mgle". Ku mojemu zmartwieniu zamiast samemu zdobywać szczyt zostaliśmy zawiezieni na samą górę, jednak ten zawód zrekompensowała nam obecność naszych przyjaciół z Chin, którzy opowiadali nam o tradycjach, kulturze oraz mijanych po drodze ciekawych obiektach. Byłam bardzo mile zaskoczona ich postawą, a krajobrazy podziwiane przez nas ze szczytu na zawsze pozostaną w naszej pamięci.
Natalia Nowara

Inne oblicze matki natury.

Dnia 9 lipca 2007r. O godz. 13:00 wyjechałyśmy z panią Domańską i przyjaciółmi z innych krajów na wycieczkę. Po półtoragodzinnej jeździe autokarem podzielono nas na dwie grupy. Do każdej z nich przydzielono przewodnika. W jednej grupie znajdowali się Amerykanie i Chińczycy, a w drugiej my, Portugalczycy, Indonezyjczycy i Grecy. Miejsce które zwiedzaliśmy było rezerwatem przyrody nienaruszonym w żadnym stopniu przez człowieka. Poznaliśmy nazwy egzotycznych ptaków i różne rodzaje roślin, chodząc wokół okolicznych stawów. Szczególnie zainteresowały mnie ryby, które co jakiś czas wyskakiwały z wody i obryzgiwały listki roślin rosnących blisko brzegu. Chociaż było bardzo gorąco, dobrze spędziliśmy czas. Uważam, że takie wycieczki są potrzebne, bo dzięki nim poznajemy, tak inna od naszej, przyrodę Chin.
Agata Gołba

Biedne Chiny, kilka minut od nowoczesnego centrum...

Dnia 9 lipca wybrałem się w towarzystwie przesympatycznych Chinek do miejsc, których tajemnicze chińskie nazwy nic mi nie mówiły. Okazało się, że dotarliśmy początkowo do rybnego targu położonego nad samym brzegiem Morza Południowo-chińskiego. Można było tam zakupić dosłownie wszystkie gatunki chińskich ryb i owoców morza.
Następnie w piekielnym upale wdrapaliśmy się na tajemnicze wzgórze. Nasz wysiłek został jednak wynagrodzony poprzez fascynujący widok na plantacje ryżu oraz na panoramę Hong Kongu i kontynentalne, komunistyczne Chiny.
Wracając do naszego hotelu, odwiedziliśmy stara wioskę i poznaliśmy prawdziwie rdzennych mieszkańców Chin, którzy żyją w prymitywnych warunkach, co wywarło na mnie przygnębiające wrażenie.
Wojciech Hankiewicz

W krainie magii i dziecięcych marzeń.

Kolejny dzień (10 lipca) dobiega końca… Po długim i męczącym spacerze możliwość zajęcia miejsca siedzącego w chłodnym pomieszczeniu jest dla mnie zbawieniem. Jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły oglądać szkolnego musicalu o tytule: "Wizard of Oz". Pewnie nie będzie za ciekawy, jak to zwykle bywa ze szkolnymi przedstawieniami… Jednak po przekroczeniu progu sali na mojej twarzy zaczęło pojawiać się zdziwienie. Tuż przy scenie znajdowała się szkolna orkiestra wyposażona w profesjonalne instrumenty, scenografia wyglądała jak w prawdziwym teatrze. Gdy zabrzmiały pierwsze takty spektaklu i aktorzy wyszli na scenę, nie miałam już wątpliwości, że to przedstawienie będzie inne niż pozostałe. Stroje, gra i zaangażowanie młodych aktorów wywarły na mnie wielkie wrażenie. Zastanawia mnie jak dużo czasu musieli poświęcić na próby, aby bez ani jednego zająknięcia wystawić tej jakości musical, niczym z Broadwayu. Bardzo spodobało mi się to, że niemal wszyscy uczniowie szkoły byli zaangażowani. Wątpię czy w naszej to by się udało, a sama chętnie wzięłabym udział w takim przedstawieniu. Musi to być niezwykła przygoda i świetna zabawa zarówno dla uczniów i nauczycieli. Każda z 540 osób czuła się potrzebna. Jednak najbardziej rozbawił mnie fakt, że choć to nie ja występowałam na scenie, wszyscy uczniowie prosili mnie o wspólne zdjęcie i adresy e-mailowe. Przez chwilę mogłam poczuć się jak gwiazda.
Natalia Nowara

11 lipca 2007. Rozrywka to nie wszystko.

Na konferencji spotkaliśmy dużo ciekawych ludzi i zwiedzaliśmy zupełnie nowe miejsca. Uświadomiłam sobie, że nie jest to tylko sama zabawa czy jeżdżenie na wycieczki i poznawanie chińskiej kultury. Przypomniałam sobie, jak dużo pracy włożyliśmy, aby tam się znaleźć. Któregoś dnia udało nam się przedstawić nasze projekty w grupach. Był to dla mnie bardzo stresujący dzień, ponieważ pierwszy raz wygłaszałam referat po angielsku, ale wszystko poszło dobrze. Jedna z nauczycielek przeprowadziła z nami podsumowanie prac. Dzięki temu zrozumiałam, jak ważne jest, aby każdy pomysł, jeśli jest naprawdę dobry, zrealizować, bo to może zmienić przyszłość, a w naszym przypadku poprawić stan środowiska.
Agata Gołba

Lantau Island i posąg Buddy - szósty dzień konferencji.

Dzień przed zakończeniem konferencji (tj. 12.07.07) organizatorzy zabrali nas na jedną z chińskich wysp - Lantau, gdzie czekało na nas wiele atrakcji...
Podczas podróży promem mieliśmy niespotykaną okazję zobaczenia białych delfinów na wolności. Większość pasażerów statku, łącznie z nami, była bardzo podekscytowana, ponieważ przytrafiło im się to po raz pierwszy w życiu. Te niezwykłe chwile zapowiadały dzień pełen wrażeń...
Następnie po kilkugodzinnej wizycie na wyspie, podczas której spacerowaliśmy po chińskich targach rybnych, dzielnicach mieszkalnych oraz buddyjskich świątyniach, udaliśmy się autokarem do, wg mnie, najbardziej interesującego miejsca w owym dniu - na wzgórze, którego szczyt wieńczy największy na świecie posąg Buddy z brązu. Obiekt jest naprawdę imponujący, wywiera wrażenie na każdym turyście. Także i my byliśmy zachwyceni jego rozmiarami oraz pięknem jego wykonania.
Weszliśmy także to klasztoru buddyjskiego, w którym mogliśmy się przekonać, jak wyznawcy owej religii czczą swoje bóstwo.
Tego dnia zrobiliśmy setki zdjęć, które na pewno przedstawimy na forum szkoły. Po tych wszystkich przeżyciach udaliśmy się na obiad, który jak zazwyczaj składał się z wielu dań, specjałów tutejszej kuchni, witanych przeze mnie z coraz mniejszym entuzjazmem.
Wojciech Hankiewicz

Makao

Po zakończeniu konferencji wybraliśmy się całą grupą na wycieczkę do Makao [Macau] - malutkiej kolonii portugalskiej, która w 1999 roku stała się częścią Chińskiej Republiki Ludowej jako specjalny region administracyjny. Po dość krótkiej (Makao dzieli od Hong Kongu niewiele ponad 60km) podróży wodolotem i okazaniu paszportów na granicy, podjęliśmy szybką decyzję o skorzystaniu z usług miejscowych kierowców, obwożących turystów minibusami po najbardziej atrakcyjnych miejscach w okolicy.
Pierwszym przystankiem były ruiny katedry św. Pawła, której zachowana fasada to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Makao, nieustannie oblężony przez turystów z aparatami fotograficznymi. Po zrobieniu obowiązkowych zdjęć pojechaliśmy zwiedzić kolejną miejscową atrakcję - okazała się nią być wspaniała buddyjska świątynia bogini A-Ma, kolorowa i duszna od zapachu palących się trociczek, wypełniona zarówno turystami, jak i modlącymi się. Jednym z ostatnich przystanków naszej wyprawy busem był kościół na wzgórzu Penha, skąd rozciągał się wspaniały widok na zatokę i port.
Resztę popołudnia spędziliśmy spacerując po zatłoczonych uliczkach odchodzących od głównego placu Makao - Largo de Senado, otoczonego nietypowymi dla tego skrawka świata (ale zrozumiałymi w kontekście historii miejsca, jakim jest Makao) kamienicami o pastelowych ścianach i jasnych okiennicach. Kilkusetletnie panowanie Portugalczyków bez wątpienia odcisnęło wyraźne piętno nie tylko na architekturze, ale również na atmosferze tej byłej kolonii. Brak tu ogromnego pośpiechu, w jakim wydają się żyć na co dzień mieszkańcy zgiełkliwego Hong Kongu: przemierzając ulice Makao można było napotkać kogoś plotkującego ze znajomymi, naprawiającego rower bądź malującego obraz. - widok raczej niespotykany w byłej kolonii brytyjskiej.
Jedynym miejscem, w którym wyczuwało się intensywność prawdziwie wielkiego miasta było kasyno Lisboa - najsłynniejsze z wielu kasyn Makao, nazywanego przez niektórych azjatyckim Las Vegas. Wstąpiliśmy tam na chwilę, aby poczuć dreszczyk emocji i pokibicować niektórym grającym. Niestety (a może ...stety? ;)) żaden z pełnoletnich uczestników wycieczki nie zdecydował się spróbować szczęścia przy stole z kartami czy ruletką, ale atmosfera hazardu i wielkich pieniędzy z pewnością udzieliła się wszystkim.
Wizyta w kasynie była ostatnim etapem naszej wycieczki do Makao. Pędząc wodolotem z powrotem do Hong Kongu, wymienialiśmy się wrażeniami i spostrzeżeniami dotyczącymi tego nietypowego miejsca, w którym w tak specyficzny sposób Europa łączy się z Azją, a tradycja z nowoczesnością.
Monika Domańska

Czas podsumowań.

Szóstego lipca br. drużyna z Polski udająca się na konferencję CEI 2007 zebrała się o godz. 10:00 przed naszą szkołą. Każdy z nas marzył o tym, żeby wreszcie znaleźć się daleko w Azji. Mimo że podróż trwała w sumie ponad 15 godzin, to naprawdę warto było tyle podróżować i uczestniczyć w konferencji, ażeby zobaczyć jedno z najbardziej zmodernizowanych miast naszego świata. Hong Kong okazał się miejscem bardzo urokliwym, także pod względem przyrodniczym. Biorąc udział w wielu wycieczkach mieliśmy okazję zobaczyć farmę, Wetland Park i wiele innych zakątków. Uczestnictwo w tak ważnym wydarzeniu poszerzyło nasz zakres wiedzy na temat problemów związanych ze środowiskiem. Na dodatek nasza prezentacja, tj. Wojtka, Natalii i moja, bardzo spodobała się obecnym na sali, a w szczególności amerykańskim nauczycielom, m. in. panu Hoynackiemu, który na sam koniec powiedział, że przekopiuje sobie nasz projekt, by według niego prowadzić w swojej szkole lekcje na temat: "Jak pomóc środowisku". Ceremonia zamknięcia odbyła się w piątek, 13 - go lipca, wtedy to wszyscy uczestnicy prezentowali m. in. narodowe tańce, my wybraliśmy quiz połączony z przedstawieniem najbardziej znanych polskich postaci oraz produktów.

Tej przygody zapewne żadne z nas nigdy nie zapomni, a w naszych sercach pozostanie na zawsze urokliwy Hong Kong i ludzie z wielu innych krajów - nawiązane przyjaźnie, nowe kontakty.
Wiktor Kazibudzki

Galeria

P.S. Nasz przyjaciel z Monforte, prof. Jose Ramon Casanova, umieścił na swojej stronie sporo materiałów z Hong Kongu w formatach gwarantujących jego zdaniem szybszy dostęp. Chcesz zobaczyć kliknij tutaj.

Delegacja na CEI 2007
 
Dzień Otwarty
03/03/10
Przyjdź, zobacz i zdecyduj, czy chcesz zostać uczniem naszej szkoły.
Zapraszamy wszystkich zainteresowanych uczniów i ich rodziców do naszej siedziby na ul. Kobylińskiego 4 w Katowicach, dnia 20 marca 2010 r. w godz. od 10.00 do 13.00.
Będziesz mógł wtedy zwiedzić szkołę, porozmawiać z nauczycielami i uczniami, a także wziąć udział w zajęciach otwartych. Czekamy na Ciebie ! Zapraszamy
Dyrekcja

Gratulujemy naszemu absolwentowi!
3/03/10
Przemysław Domański uczeń naszego liceum w latach 2002 - 2005, obecnie Mistrz Polski w jeździe figurowej na lodzie, zajął 28 miejsce na Olimpiadzie w Vancouver. Gratulujemy. Jest najlepszym łyżwiarzem figurowym w Polsce, a ponieważ ma dopiero 24 lata czekamy na medal w Soczi.
Dyrekcja

UONET
22/02/10
W związku ze zmianą położenia bazy Dziennika lekcyjnego Optivum, ulegają zmianie zasady dostępu do określonych danych dziennika zarówno dla uczniów jak i dla nauczycieli. Ważna informacja dla rodziców - pojawia się możliwość niezależnego dostępu do danych dziennika. Więcej informacji oraz instrukcja w dziale Relacje. Przepraszamy za związane z tą zmianą utrudnienia.
admin

Copyright (C) 2004 by KLO. All rights reserved.